Moje książki kupisz na vandom
Na skraju magii – moja przygodowa fantastyka osadzona w magicznym więzieniu nie jest… oryginalna
Tak, dobrze czytasz – tytuł jest w pełni zamierzony i prawdziwy. Nie powiem Ci, że moja przygodowa fantastyka jest mega oryginalna, niespotykana, tego na rynku nie było, koniecznie ją poznaj, zwali Cię z nóg.
A jeśli zacznę tak mówić, proszę przemów mi do rozsądku 😀
W moim Na skraju magii znajdziesz wiele znanych motywów – wybraniec, przepowiednia, podróż czy wojna bogów. Ja wychodzę z założenia, że w fantasy, no w ogóle w literaturze, naprawdę wszystko już było. Ale! Wiele motywów da się ograć inaczej, zwłaszcza w przygodowej fantastyce.
Fantasy od lat opiera się na motywach, które czytelnicy po prostu kochają. Sama również je uwielbiam. Nie próbowałam więc udawać, że wymyśliłam gatunek od nowa. Zamiast tego chciałam opowiedzieć historię po swojemu.

Przygodowa fantastyka ze znanymi motywami nie musi być nudna
W Na skraju magii pojawiają się elementy, które wielu fanów fantasy zna bardzo dobrze, czyli wspomniany wybraniec, podróż czy przepowiednia. To świadomy wybór. Uwielbiam takie historie jako czytelniczka i chciałam stworzyć książkę, którą sama z przyjemnością postawiłabym na swojej półce. Wiesz, pełną epickiej magii, walki dobra ze złem, wojowników, autorskiego świata z quasladami, tyrakami, mystokratami i lejlami…
Ale jest pewien haczyk…
Postarałam się, żeby te motywy nie były ograne tradycyjnie.
Główny bohater najchętniej zwiałby od swojego przeznaczenia
Zacznijmy od tego, że mój główny bohater wcale nie marzy o ratowaniu świata, nie chce zostać legendą, a tym bardziej wybrańcem.
Najchętniej wróciłby do swojego zwyczajnego życia, a zresztą wcale mu się nie dziwię, bo biedny trafił do magicznego więzienia, w którym odbywa katorżnicze prace… Ale dobra, to dygresja 😉
To zwykły człowiek, popełnia błędy, boi się, wątpi i często nie ma pojęcia, co właściwie powinien zrobić.
I właśnie to było dla mnie najciekawsze.
Magiczne więzienie zamiast kolejnego zamku
Od początku zależało mi, żeby świat miał miejsca, które zapadną czytelnikom w pamięć. Jednym z nich jest magiczne więzienie, zwane kopidołkiem. Tutaj skazańcy odbywają karę za zbrodnie, a mój biedny bohater Shep jest tam skazany na zagładę, bo to zwykły dworski uzdrowiciel, który kilofa w ręce nie miał.
Ale trafia na dobrych ludzi. Więcej nie powiem 😉
Nie wszystko jest czarne albo białe
W wielu książkach od początku wiadomo, kto jest tym złym. Ja bardzo lubię sytuacje, w których czytelnik z czasem zaczyna zadawać sobie pytanie: A jeśli wszystko wygląda inaczej, niż mi się wydawało?
Dlatego w Na skraju magii nie każdy bohater jest tym, za kogo początkowo go uznajemy.
Podobnie jest z antagonistą. Nie chcę zdradzać zbyt wiele, ale powiem między nami, że ja najbardziej z całej historii właśnie lubię antagonistę 😉
Przepowiednia i wielka podróż… ale nie do końca taka, jakiej się spodziewasz
Tak, w Na skraju magii pojawia się przepowiednia. Jest też długa podróż, odkrywanie kolejnych zakątków i wydarzenia, które mogą zadecydować o losach całego królestwa.
Brzmi znajomo?
I bardzo dobrze. Uwielbiam te motywy jako czytelniczka. Problem w tym, że często przepowiednia od razu wskazuje bohatera, który z odwagą rusza ratować świat.
Mój bohater, jak wspomniałam, chce jak najdalej uciec od przeznaczenia, a co więcej, podróż również nie jest serią heroicznych zwycięstw. To droga pełna pomyłek, trudnych decyzji, chwil zwątpienia, upadków, dziwnych zwrotów akcji i cierpienia. Ale i dobrych chwil, żeby nie było, że ja tylko się nad tymi postaciami znęcam. No może troszkę 😉
Przygodowe fantasy z naciskiem na relacje
Oczywiście znajdziesz tutaj magię, autorskie istoty, mystokratów, epickie akcje, ale równie ważne są dla mnie relacje między bohaterami.
Przyjaźń. Zaufanie. Konflikty. No i nieco miłości w ten mojej fantastyce też jest 😊 Ale to nie romantasy!
Czy Na skraju magii jest rewolucją, jeśli chodzi o książkę przygodową fantasy?
Na szczęście nie, bo nie wiem, jak udźwignęłabym sławę 😉
To raczej list miłosny do fantastyki przygodowej, podobnej do gier RPG, typu Gothic, Baldur Gate cz Dragon Age – gatunku, który od lat kocham jako czytelniczka.
Znajdziesz tu znane motywy, ale zobaczysz je z trochę innej perspektywy.
Bo wierzę, że nawet dobrze znane motywy potrafią zachwycić, jeśli opowie się je w nowy, szczery i emocjonalny sposób. Sprawdzisz, czy mi się udało – O tu tuuu? 😉