Moje książki kupisz na vandom
Polska pisarka fantasy – jak naprawdę żyje się na tym rynku?
Jeśli tutaj jesteś, istnieje spora szansa, że szukasz polskich pisarek fantasy. I bardzo się cieszę, bo naprawdę mamy się kim chwalić 😉
Tak, ja również jestem polską autorką fantastyki – zadebiutowałam Na skraju magii w 2025 roku. Należę do tego fantastycznego grona pisarek, takich jak Barbara S. Maciejczyk, Dagmara Kasza, Vanessa Możdżer, Paulina Hendel czy Katarzyna Berenika Miszczuk.
Nie chcę jednak robić kolejnego rankingu, nope. Chciałabym opowiedzieć Ci o czymś, o czym mówi się rzadko, a niektórzy wcale. O tym, jak wygląda życie polskiej pisarki fantasy od środka. To co, rozgościsz się i posłuchasz?

Pisanie książki to dopiero początek
Czy Ty też czasami wyobrażasz sobie, że autor siada przy biurku, pisze książkę, wysyła ją do wydawnictwa, a potem pozostaje już tylko podpisywanie egzemplarzy na targach?
To bardzo romantyczna wizja.
Ech, i ubolewam, ale bardzo daleka od rzeczywistości 😉
Sama książka to często dopiero połowa pracy. Potem zaczyna się… promocja, prowadzenie sociali, kontakt z czytelnikami, organizacja spotkań autorskich, przygotowywanie materiałów, nagrywanie rolek, odpowiadanie na wiadomości, planowanie kolejnych premier…
Momentami mam wrażenie, że pisanie i wszystko wokół tego jest jak drugi etat.
Konkurencja jest (prze)ogromna, czyli polska autorka fantasy w cyrku się nie śmieje
Jako czytelnik na bank widzisz, jak wielki jest wybór książek. Codziennie na rynku pojawiają się ich setki, dosłownie. Do tego barwione brzegi, prześliczne okładki, cudne arty… wszystko kusi, co? 😉
Do tego dochodzi jeszcze kwestia wydawnictwa.
Ja wydaję książki w niewielkim wydawnictwie i tak, bardzo to sobie cenię. Mamy świetną atmosferę, ludzkie podejście, nie jestem trybikiem w wielkiej maszynie.
Ale zarazem autorka w małym wydawnictwie ma czasami trudniej. Zresztą mały wydawca ma trudniej. Nie dysponuje przeogromnym budżetem w porównaniu z największymi graczami na rynku. Wielu czytelników kojarzy tych największych i na nich się skupia.
Fantasy nie jest najpopularniejsze w Polsce
W naszym kraju największą popularnością cieszą się kryminały i romanse. Jako polska autorka fantasy znowu nad tym ubolewam 😀 Taaak, fantastyka ma wiernych czytelników, ale jest ich po prostu mniej, więc jeszcze trudniej przebić się do nowych odbiorców.
Zwłaszcza kiedy jest się debiutującą autorką.
Polska pisarka fantasy jest zarazem marketingowcem
Czytelnicy chcą poznać autora, zobaczyć jego codzienność, posłuchać o procesie pisania. Zajrzeć za kulisy. Dlatego trzeba naganiać na social mediach. Z tego względu prowadzę Instagrama i Tik-toka, nagrywam filmy, piszę posty, jestem tutaj i staram się być blisko osób, które czytają moje książki. Nie narzekam! Bo akurat ja to uwielbiam, zarówno kontakt z czytelnikiem, jak i działania marketingowe (zresztą w marketingu pracuję), ale wiem, że są autorzy, którzy mają z socialami trudności.
Ale, ale… dobra, pokazuję trudną rzeczywistość pisarską i może brzmi to jak narzekanie, co? Nieee, nie chcę w ten sposób pokazywać swoich realiów. Po prostu rynek jest wymagający i nie zawsze jest z górki. Ale jakie niesie za sobą zalety – przeczytaj dalej!
Są rzeczy, których nie zamieniłabym na nic innego jako polska pisarka fantastyki
Poznałam cudownych czytelników i autorów, których wcześniej znałam tylko z okładek książek.
Byłam na targach, na których ktoś podchodził do mnie z egzemplarzem mojej powieści i mówił: Czekam na drugi tom. Zresztą regularnie jeżdżę na targi i to kocham <3
To są chwile, których nie da się opisać, wiesz?
Jest też coś jeszcze.
Są czytelnicy, którzy zostają z Tobą na lata. Nie tylko kupują jedną książkę. Kibicują Ci, śledzą kolejne premiery, pytają o następny tom, piszą wiadomości po skończonej lekturze i po prostu… są.
I właśnie dla takich osób chce się siadać do klawiatury po raz kolejny.
Czy warto zostać polską pisarką fantasy?
Jeśli marzysz o sławie, szybkich pieniądzach i łatwym życiu – nope, uciekaj! 😉
Ale ja mimo całego wysiłku, niepewności i godzin spędzonych przed komputerem, nie zamieniłabym tego na nic innego.
Pisanie fantasy pozwala mi robić dokładnie to, co kocham najbardziej. A jeśli przy okazji moje historie zostają z czytelnikami na długo po zamknięciu książki, to wiem, że było warto!
A, czy wiesz, że możesz przeczytać całkiem spory fragment mojego „Na skraju magii” za darmochę? Zobacz 🙂!